Blog wolnej szkoły

  • Start
    Start Miejsce gdzie znajdziesz wszystkie wpisy bloga z tej strony.
  • Kategorie
    Kategorie Wywietla listę kategorii tego bloga.
  • Blogerzy
    Blogerzy Wyszukaj swojego ulubionego blogera z tej strony.
  • Login
    Login Login form

Wiele dzieci, które do nas przychodzi po zerówce w tradycyjnej szkole szczerze nie cierpi pisać. Szlaczki kojarzą im się z bólem brzucha i wielką nudą.

Kiedy u nas mają do wyboru ćwiczenie pisania albo zabawę wybierają zabawę. Zaczęłam prowadzić zajęcia z literek sensorycznych by móc im towarzyszyć w jednym i drugim. Pisaliśmy do tej pory truskawkami (mniam), układaliśmy wyrazy z wełny, cienkiego drutu i kolorowych zakrętek. Bawiliśmy się świetnie - nawet dużo młodsze dzieci mogły ( i chciały! ) uczyć się z nami liter pisanych. Zamierzamy iść dalej w tym kierunku. Następny przystanek to literki - pluszaki i czekolada! :)

sensoryczne-pisanie-zerowka-w-wolnej-szkole-1.jpg

sensoryczne-pisanie-zerowka-w-wolnej-szkole-2.jpg

Wyświetleń: 712

Dodany przez @ w dzień jak codzień w szkole

Różnica między dżunglą z betonu a dżunglą z zieleni ma duże znaczenie dla naszych dzieci. Polega ona na tym, że w zielonej, żywej, trójwymiarowej przestrzeni można biegać, oddychać pełną piersią, patrzeć w oczy i rozmawiać z prawdziwymi ludźmi. W betonowej, szarej przestrzeni miasta dzieci mogą nie mieć miejsca na zabawę. W szkołach siedzą godzinami w ławkach, w domach być może zbyt długo i zbyt często oglądają telewizję, grają na komputerze, surfują po Internecie. Dla rozwijającego się mózgu to czy feria barw, dźwięków i stworzeń jest dostępna na wyciągniecie ręki (i innych zmysłów) naprawdę czy tylko na szklanym monitorze to duża różnica. W dzieciństwie najintensywniej tworzą się połączenia neuronalne między milionami nowiutkich komórek mózgowych - im aktywniej mogą współpracować różne ich "specjalizacje", tym więcej się tych połączeń tworzy co wpływa na późniejsze funkcjonowanie całego człowieka.

W betonowej dżungli, w której dzieci godzinami kreują wirtualne kosmosy wiele z nich traci kontakt z innymi i ze sobą samym. Wiele z nich ma tak duże problemy z koncentracją czy niepokojem, że są wysyłane do psychiatrów i co miesiąc łykają „koncentrację w pigułkach”, „równowagę emocjonalną w kapsułkach” i „tabletki musujące na szczęście”. Niektórzy wierzą, że tak już musi być, niektórzy szukają innych rozwiązań i czasami robiąc żmudne badania naukowe, udaje im się trafić na drogowskaz. Kierunek wskazuje świat poza granicami tabletów i iphonów. 

Poniżej wklejam link do jednego z badań na ten temat...

Aktywność fizyczna sprzyja zdrowiu umysłowemu i rozwojowi poznawczemu dzieci

...i kilka zdjęć z naszej ostatniej wycieczki z juniorami:

Podróż

b2ap3_thumbnail_ucieczka-z-betonowej-dzungli-1.jpg

Jesteśmy

b2ap3_thumbnail_ucieczka-z-betonowej-dzungli-2.jpg

"Wspólny Ogród" (przy Służewskim Domu Kultury) zaprzyjaźnionych z nami, miejskich ogrodniczek.

b2ap3_thumbnail_ucieczka-z-betonowej-dzungli-3.jpg

b2ap3_thumbnail_ucieczka-z-betonowej-dzungli-4.jpg

Projekt badawczy "Robale", etap obserwacji :)

b2ap3_thumbnail_ucieczka-z-betonowej-dzungli-5.jpg

b2ap3_thumbnail_ucieczka-z-betonowej-dzungli-6.jpg

Słońce na wynos.

Z tych nasion wyrosną na naszym parapecie pełne chlorofilu, smaczne roślinki. (Jak tylko będziemy pamietać, żeby je dobrze podlewać...)

b2ap3_thumbnail_ucieczka-z-betonowej-dzungli-7.jpg

Wyświetleń: 519

Dodany przez @ w dzień jak codzień w szkole

Czytanie przez słuchanie

Sposób edukowania dzieci, który znamy z własnego dzieciństwa, podejście do nauczania tak utrwalone, że stwarza pozory jedynego oczywistego, okazuje się być tak naprawdę mało pomocne współczesnym dzieciom.

Weźmy za przykład naukę czytania. Od "wieków" zachęcano początkujących w tej sztuce do wokalizowania każdej sylaby. Tymczasem wydaje się, że lepszą  metodą na naukę czytania ze zrozumieniem jest pozwalanie dzieciom na słuchanie a następnie słuchanie i patrzenie na całe wyrazy i zdania tworzące opowieść. 

Na stronie akcji CAŁA POLSKA CZYTA DZIECIOM można znaleźć ciekawą wypowiedź na ten temat: nieporozumienie z czytaniem

Podobnie jest z wyborem pomocy naukowych, a w szczególności listą lektur obowiązkowych. Są na niej oczywiście pozycje wybrane tak, żeby zainteresować młodego czytelnika, ale czy naprawdę go interesują? "Jak zachwyca, kiedy nie zachwyca?".

b2ap3_thumbnail_to-co-nieoczywiste-1.jpg

Co to jest? Leśna ryba czy grzyb z wyobraźnią? :)

Zainteresowanie przez "Obcego" poznawanie

Książka, która w tym miesiącu przyciągnęła najwięcej uwagi naszych dzieciaków to książka Pauliny Wierzby "Co jedzą ludzie?". Wygrała ona z dziesiątkami innych, które są pod ręką w Wolnej Szkole. Ksiażka ta opisuje zupełnie prawdziwe zwyczaje żywieniowo-kulturowe z całego Świata. Czyta się o nich prawie tak jakbyśmy obserwowali  ogromne nenufary brodząc jednocześnie stopami w czarnym, mulistym bajorku. I wstręt i fascynacja i ciekawość. U nas dzielą je zarówno pięciolatki domagajace się kolorowanek z my little ponny, starsze dziewczynki wspinające się na framugi drzwi i drzewa, młodsi chłopcy z wyzwaniem w oczach powtarzający podsłuchane gdzieś "brzydkie" wyrazy i starsi chłopcy zafascynowani minecraftem i siłowankami na dywanie.

Inne książki, które pomogły dzieciom z Wolnej Szkoły nauczyć się czytać (a nie ma ich na liście lektur dla początkujących czytelników) to np.: książki o Harrym Potterze, Hobbit czyli tam i z powrotem i inne książki Tolkiena, książki o przygodach dwóch dziecięcych detektywach Lassego i Mai a także bardzo ciekawa koncepcyjnie i graficznie książeczka "Pora na potwora".

Dzieci patrzą na świat inaczej, widzą więcej - książki które o tym "wiedzą", mają zielone światło.

P.S. Dziś byliśmy w lesie i oprócz ropuchy, psów, kotów i wiji spotkaliśmy wielkie, zjadające butwiejące drewno, pędraki. Czy wiedzieliście, że podobne do nich odmiany stanowią przysmak w Afryce a tamtejsze małolaty zjadają je żywe jako cukierki? Cukierki nie wszędzie są słodkie. To wszystko wcale nie jest takie oczywiste....:)

Wyświetleń: 501

Dodany przez @ w dzień jak codzień w szkole

Kto się uczy? Mózg się uczy. Jest do tego stworzony. Nie ma mowy o napełnianiu go olejem a już tym bardziej flakami z olejem. To co nudne jest automatycznie uznane za niewarte uwagi - automatycznie.

Za to z równą łatwością mózgi dzieci wykrywają to co nowe, intrugujące, przydatne, ważne dla nich. Im bogatsze w bodźce jest środowisko edukacyjne i im bardziej otwarte na aktywność, samodzielność i autonomię dzieci, tym nauka jest łatwiejsza.

Bardzo dużo wskazówek jak wspierać dzieci w rozwoju i nauce (oraz jak im nie przeszkadzać) znajdziecie w książce "Neurodydaktyka" Marzeny Żylińskiej. Spojrzenie na edukację z perspektywy neurobiologicznych badań naukowych może być doświadczeniem bardzo cennym - dla rodziców i mam nadzieję ich dzieci. Marzę o tym, żeby była to lektura obowiązkowa ;) wszystkich nauczycieli.

Poniżej kilka zdjęć z zajęć, które prowadzimy w Wolnej Szkole. Udział w nich jest dobrowolny - stawiamy na motywację wewnętrzną.

b2ap3_thumbnail_kto-sie-uczy-1.jpg

To działa! Na zajęciach, na których zapoznaliśmy się z Arduino, dzieci z Wolnej Szkoły mogły w scratchu sterować rysunkiem za pomoca układu scalonego.

b2ap3_thumbnail_kto-sie-uczy-2.jpg

Na zajęcia z czytania zapraszam jednocześnie 6cio i 5ciolatki. Starsze dziewczynki mogą pomagać uczyć się młodszym, przez co takie spotkanie nabiera dla nich szczególnej wagi. Jednym z najlepszych sposobów na nauczenie się czegoś jest uczenie drugiej osoby. Podobnie ostatnio dzieje się na zajęciach z matematyki. Kacper prosi chłopców, żeby nauczyli go dzielenia pod kreską i udaje mało pojętnego :)

b2ap3_thumbnail_kto-sie-uczy-3.jpg

b2ap3_thumbnail_kto-sie-uczy-4.jpg

A tu historia wikingów. "Wojownicy" w tle zajmują się budowaniem modelu osady a miłośnik Star Wars surfuje po internecie, by odnaleźć podobiznę drakkaru. Czeka też na nas przedstawienie, na którym Igi, Staś, Janek, Kuba i Bruno przedstawią nam bogów północy: Odyna, Lokiego i Thora. Z niektórymi z nich znają się od dziecka - ze Spider-mana. Na zajęciach z historii starsi chłopcy mają wiele do wyjaśnienia: Skąd wziąć drzewo na statki? Jaki klimat panował w krainie wikingów? Jaki dach wytrzyma duże opady śniegu itp.

Wyświetleń: 580

Dodany przez @ w dzień jak codzień w szkole

To co jest wyjątkowe w Wolnej Szkole to to, że zarówno chłopcy jak i dziewczynki mogą skonfrontować obecny w mediach, popkulturowy wzorzec męskości z wzorcem, który prezentują realni mężczyźni w niej pracujący.

Są to mężczyźni, którzy mają czas, żeby z nimi pograć w gry planszowe, wysłuchać ich, porozmawiać o ich emocjach, pomóc w nauce, odkrywaniu ich talentów i mediować w pokojowym rozwiązywaniu konfliktów. Są to mężczyźni, którzy współpracują z kobietami z Wolnej Szkoły – razem prowadzą zebrania szkolne, mają dyżury w kuchni, robią igloo z lodu, uczą matmy.

Współczesny wzór męskości buduje obraz mężczyzny na zaprzeczeniu takim wartościom jak wrażliwość, praca w grupie czy partnerstwo. Superbohaterowie są od lat niezniszczalni, zadziorni i zimni, skoncentrowani na walce z potworami (czy to w skórze ludzkiej czy pokrytej łuskami). Nie mają łatwego życia – tak, jak dorastający chłopcy nie mają łatwego zadania, jeżeli nie mają okazji skonfrontować tego bezdusznego obrazu dorosłości z innym, bardziej konstruktywnym, wielowymiarowym, pozytywny. U nas taką szansę mają.

Wolna Szkoła 

b2ap3_thumbnail_meskie-zadanie-1.jpg

b2ap3_thumbnail_meskie-zadanie-2.jpg

b2ap3_thumbnail_meskie-zadanie-3.jpg

b2ap3_thumbnail_meskie-zadanie-4.jpg

b2ap3_thumbnail_meskie-zadanie-5.jpg

b2ap3_thumbnail_meskie-zadanie-6.jpg

b2ap3_thumbnail_meskie-zadanie-7.jpg

b2ap3_thumbnail_meskie-zadanie-8.jpg

b2ap3_thumbnail_meskie-zadanie-9_20150521-225445_1.jpg

Należymy do oraz

Back to Top
© Fundacja Wolna Szkoła 2015

Wyświetleń: 476