Blog wolnej szkoły

  • Start
    Start Miejsce gdzie znajdziesz wszystkie wpisy bloga z tej strony.
  • Kategorie
    Kategorie Wywietla listę kategorii tego bloga.
  • Blogerzy
    Blogerzy Wyszukaj swojego ulubionego blogera z tej strony.
  • Login
    Login Login form
Administrator

Administrator

Administrator has not set their biography yet

Dodany przez @ w nasze dzieci

Taki obrazek: Siedzimy w naszej ciepłej, przytulnej kuchni aż tu nagle zaczyna lać jak z cebra.  Na dworze jest zimno - to chyba nie tylko deszcz, ale też grad. Dzieci z Wolnej Szkoły krzyczą: Hurrra! idziemy do ogrodu! Będziemy skakać po kałużach! 

Słońce i chmury - jak sobie poradzą dzieci chowane w przyjaznym środowisku.

Kiedy słyszę pytanie, jak dzieci chowane w przyjaznym, życzliwym, radosnym, wolnym środowisku poradzą sobie w zwykłym życiu to przypominam sobie tę opisaną powyżej scenkę.

Tak - większość ludzi nie reaguje w ten sposób na wiatr, chłód i deszcz, na kryzys gospodarczy, zawodowy, osobisty. Być może większość ludzi w zwykłym życiu nie widzi nic z wyzwania, nic z przygody. Czy zawsze tak było czy stało się tak, kiedy ich kolorowe dzieciństwo skończyło się zbyt szybko, bo zbyt wcześnie spotkali się z nudnym, szarym, wrogim, oceniającym, negującym naturalne potrzeby, pełnym przymusu światem?

W tym miejscu przypomina mi się jeszcze jedna historia. To historia o mocy nadziei, która wydaje się przekraczać gatunkowe granice. To historia o szczurach wrzucanych do wody, z której nie było wyjścia. Prawie. Jednego szczura pozostawiano samego sobie aż stosunkowo szybko tonął, drugiego po jakimś czasie wyławiano i pozwalano mu odpoczać. Następnie znowu go wrzucano do wody. Ten pływał o wiele dłużej i miał o wiele większą dzięki temu szansę na przetrwanie.

Pozytywne doświadczenie w życiu dodaje energii do walki z przeciwnościami losu. Nie na odwrót.

Dajmy im szansę. Dzieci które chowają się w nieprzyjaznym, karzącym środowisku uczą się radzić sobie z  wrogim sytuacjami. Dzieci chowane w pozytywnym, wspierającym środowisku uczą się radzić sobie w bardzo różnych sytuacjach. Uczą się, że jest nadzieja, że można poprosić kogoś o pomoc, że za zakrętem czeka bezpieczna, ciepła kuchnia Wolnej Szkoły.

Wyświetleń: 653

Wiele dzieci, które do nas przychodzi po zerówce w tradycyjnej szkole szczerze nie cierpi pisać. Szlaczki kojarzą im się z bólem brzucha i wielką nudą.

Kiedy u nas mają do wyboru ćwiczenie pisania albo zabawę wybierają zabawę. Zaczęłam prowadzić zajęcia z literek sensorycznych by móc im towarzyszyć w jednym i drugim. Pisaliśmy do tej pory truskawkami (mniam), układaliśmy wyrazy z wełny, cienkiego drutu i kolorowych zakrętek. Bawiliśmy się świetnie - nawet dużo młodsze dzieci mogły ( i chciały! ) uczyć się z nami liter pisanych. Zamierzamy iść dalej w tym kierunku. Następny przystanek to literki - pluszaki i czekolada! :)

sensoryczne-pisanie-zerowka-w-wolnej-szkole-1.jpg

sensoryczne-pisanie-zerowka-w-wolnej-szkole-2.jpg

Wyświetleń: 590

Dodany przez @ w nasze dzieci

Czym rożni się demokracja od autokracji? Równością praw człowieka: dzieci, kobiet, mężczyzn; wolnością osobistą. Tymczasem we współczesnym świecie wciąż miliony ludzi dotyka zjawisko niewolnictwa. Polska na tle krajow Europy zajmuje w tej dziedzinie niestety pierwsze miejsce (raport Walk Free Foundation, link do artykułu w Polityce).

Czego potrzebujemy by demokracja i wolność nie pozostawały tylko świetlanymi ideami i stawały się coraz większą częścią naszej rzeczywistości?

Możemy dać szansę dzieciom doświadczyć ich obu. Jeżeli będzie to ich rzeczywistość to jest duża szansa, że będzie to rzeczywistość przyszłości.

Wolna szkoła - wolność spolecznosc granice

W Wolnej Szkole (Warszawa, Ursynów) dzieci mają szansę budować swoją społeczność w oparciu o wolność i demokrację - decyzje dotyczące całej społeczności i budżetu szkolnego podejmujemy wspólnie w drodze rozmów w kręgu i konsensusu. Dzieci tworzą zasady, które chronią ich wolność osobistą i dają im wybór.

Jedną z pierwszych ustanowionych przez zebranie szkolne zasad, której stosowania uczą sią już nawet nasi najmłodsi (3-letnich) jest zasada "Stop". Jest to stop, które zatrzymuje bójki, przezywanie i inne potencjalne formy krzywdzenia. Być może niektórym wyda się to zaskakujace, ale tak właśnie jest - dzieci w Wolnej Szkole na Ursynowie poznają równie szybko wolność jak i jej granice, granice swojej wolności wobec drugiej osoby. Uczą się jednocześnie wyznaczać i chronić granice swojej przestrzeni fizycznej i psychicznej.

Uczą się nie tylko wolności "do", czyli wolności robienia tego, co chcą robią, ale także wolności "od ", wolności od bycia krzywdzonym i dyskryminowanym. Uczą się budować społeczność ludzi, którzy korzystają ze swoich praw człowieka.

Czy nie ma wśród nich słabszych i silniejszych? Czy nie zdarzają się próby wykorzystania siły do przekroczenia granic, do poszerzenia przestrzeni wolności jednego dziecka kosztem przestrzeni drugiego dziecka? Zdarzają się. Są one tak samo naturalne co nieprzystosowawcze. W ursynowskiej Wolnej Szkole trudno być tyranem, bardzo trudno. Opieramy tu wolność na zdolności dzieci do nauczenia się bardziej przystosowawczych strategii rozwiązywania konfliktów i dbania o własne potrzeby. Wolność to coś do czego można dorosnąć. Wy też w to wierzycie?

Wyświetleń: 453

Dodany przez @ w nasze dzieci

Wolność to coś z czym dziecko się rodzi czy coś czego się uczy?

Mówić "tak', "nie" z mocą i przekonaniem, znać swoje potrzeby, robić jak najczęściej to, co się kocha - to ważne czy wcale nie?

Cieszy mnie, kiedy dzieci z Wolnej Szkoły przyglądają się temu, czego potrzebują i podejmują wyzwanie zorganizowania sobie czasu według tego, co odkrywają w sobie.

Powoli zmienia się źródło inicjatywy: uczestniczyłam już w prowadzonych przez naszych uczniów lekcjach z beat-boxu, dyskotekach czy szyciu misia w jedno południe, jeżdżeniu na hulajnogach w deszczowe, zimne dni, pieczenia 5-minutowego ciasta w długie, jesienne wieczory, robienia pomponów na widelcu (to akurat był mój pomysł), lekcjach matematyki i polskiego zamówionych przez młodszych i starszych (choć nauka"odłamków' jeszcze czeka na swoją kolej).

Cieszę się, że dzieci mówią TAK sobie samym i sobie nawzajem.

wolnosc-do-1.jpg

wolnosc-do-2.jpg

wolnosc-do-3.jpg

wolnosc-do-4.jpg

wolnosc-do-5.jpg

wolnosc-do-6.jpg

wolnosc-do-7.jpg

wolnosc-do-8.jpg

Wyświetleń: 410

Dodany przez @ w dzień jak codzień w szkole

Różnica między dżunglą z betonu a dżunglą z zieleni ma duże znaczenie dla naszych dzieci. Polega ona na tym, że w zielonej, żywej, trójwymiarowej przestrzeni można biegać, oddychać pełną piersią, patrzeć w oczy i rozmawiać z prawdziwymi ludźmi. W betonowej, szarej przestrzeni miasta dzieci mogą nie mieć miejsca na zabawę. W szkołach siedzą godzinami w ławkach, w domach być może zbyt długo i zbyt często oglądają telewizję, grają na komputerze, surfują po Internecie. Dla rozwijającego się mózgu to czy feria barw, dźwięków i stworzeń jest dostępna na wyciągniecie ręki (i innych zmysłów) naprawdę czy tylko na szklanym monitorze to duża różnica. W dzieciństwie najintensywniej tworzą się połączenia neuronalne między milionami nowiutkich komórek mózgowych - im aktywniej mogą współpracować różne ich "specjalizacje", tym więcej się tych połączeń tworzy co wpływa na późniejsze funkcjonowanie całego człowieka.

W betonowej dżungli, w której dzieci godzinami kreują wirtualne kosmosy wiele z nich traci kontakt z innymi i ze sobą samym. Wiele z nich ma tak duże problemy z koncentracją czy niepokojem, że są wysyłane do psychiatrów i co miesiąc łykają „koncentrację w pigułkach”, „równowagę emocjonalną w kapsułkach” i „tabletki musujące na szczęście”. Niektórzy wierzą, że tak już musi być, niektórzy szukają innych rozwiązań i czasami robiąc żmudne badania naukowe, udaje im się trafić na drogowskaz. Kierunek wskazuje świat poza granicami tabletów i iphonów. 

Poniżej wklejam link do jednego z badań na ten temat...

Aktywność fizyczna sprzyja zdrowiu umysłowemu i rozwojowi poznawczemu dzieci

...i kilka zdjęć z naszej ostatniej wycieczki z juniorami:

Podróż

b2ap3_thumbnail_ucieczka-z-betonowej-dzungli-1.jpg

Jesteśmy

b2ap3_thumbnail_ucieczka-z-betonowej-dzungli-2.jpg

"Wspólny Ogród" (przy Służewskim Domu Kultury) zaprzyjaźnionych z nami, miejskich ogrodniczek.

b2ap3_thumbnail_ucieczka-z-betonowej-dzungli-3.jpg

b2ap3_thumbnail_ucieczka-z-betonowej-dzungli-4.jpg

Projekt badawczy "Robale", etap obserwacji :)

b2ap3_thumbnail_ucieczka-z-betonowej-dzungli-5.jpg

b2ap3_thumbnail_ucieczka-z-betonowej-dzungli-6.jpg

Słońce na wynos.

Z tych nasion wyrosną na naszym parapecie pełne chlorofilu, smaczne roślinki. (Jak tylko będziemy pamietać, żeby je dobrze podlewać...)

b2ap3_thumbnail_ucieczka-z-betonowej-dzungli-7.jpg

Wyświetleń: 427

Dodany przez @ w dzień jak codzień w szkole

Czytanie przez słuchanie

Sposób edukowania dzieci, który znamy z własnego dzieciństwa, podejście do nauczania tak utrwalone, że stwarza pozory jedynego oczywistego, okazuje się być tak naprawdę mało pomocne współczesnym dzieciom.

Weźmy za przykład naukę czytania. Od "wieków" zachęcano początkujących w tej sztuce do wokalizowania każdej sylaby. Tymczasem wydaje się, że lepszą  metodą na naukę czytania ze zrozumieniem jest pozwalanie dzieciom na słuchanie a następnie słuchanie i patrzenie na całe wyrazy i zdania tworzące opowieść. 

Na stronie akcji CAŁA POLSKA CZYTA DZIECIOM można znaleźć ciekawą wypowiedź na ten temat: nieporozumienie z czytaniem

Podobnie jest z wyborem pomocy naukowych, a w szczególności listą lektur obowiązkowych. Są na niej oczywiście pozycje wybrane tak, żeby zainteresować młodego czytelnika, ale czy naprawdę go interesują? "Jak zachwyca, kiedy nie zachwyca?".

b2ap3_thumbnail_to-co-nieoczywiste-1.jpg

Co to jest? Leśna ryba czy grzyb z wyobraźnią? :)

Zainteresowanie przez "Obcego" poznawanie

Książka, która w tym miesiącu przyciągnęła najwięcej uwagi naszych dzieciaków to książka Pauliny Wierzby "Co jedzą ludzie?". Wygrała ona z dziesiątkami innych, które są pod ręką w Wolnej Szkole. Ksiażka ta opisuje zupełnie prawdziwe zwyczaje żywieniowo-kulturowe z całego Świata. Czyta się o nich prawie tak jakbyśmy obserwowali  ogromne nenufary brodząc jednocześnie stopami w czarnym, mulistym bajorku. I wstręt i fascynacja i ciekawość. U nas dzielą je zarówno pięciolatki domagajace się kolorowanek z my little ponny, starsze dziewczynki wspinające się na framugi drzwi i drzewa, młodsi chłopcy z wyzwaniem w oczach powtarzający podsłuchane gdzieś "brzydkie" wyrazy i starsi chłopcy zafascynowani minecraftem i siłowankami na dywanie.

Inne książki, które pomogły dzieciom z Wolnej Szkoły nauczyć się czytać (a nie ma ich na liście lektur dla początkujących czytelników) to np.: książki o Harrym Potterze, Hobbit czyli tam i z powrotem i inne książki Tolkiena, książki o przygodach dwóch dziecięcych detektywach Lassego i Mai a także bardzo ciekawa koncepcyjnie i graficznie książeczka "Pora na potwora".

Dzieci patrzą na świat inaczej, widzą więcej - książki które o tym "wiedzą", mają zielone światło.

P.S. Dziś byliśmy w lesie i oprócz ropuchy, psów, kotów i wiji spotkaliśmy wielkie, zjadające butwiejące drewno, pędraki. Czy wiedzieliście, że podobne do nich odmiany stanowią przysmak w Afryce a tamtejsze małolaty zjadają je żywe jako cukierki? Cukierki nie wszędzie są słodkie. To wszystko wcale nie jest takie oczywiste....:)

Wyświetleń: 416

Dodany przez @ w dzień jak codzień w szkole

Kto się uczy? Mózg się uczy. Jest do tego stworzony. Nie ma mowy o napełnianiu go olejem a już tym bardziej flakami z olejem. To co nudne jest automatycznie uznane za niewarte uwagi - automatycznie.

Za to z równą łatwością mózgi dzieci wykrywają to co nowe, intrugujące, przydatne, ważne dla nich. Im bogatsze w bodźce jest środowisko edukacyjne i im bardziej otwarte na aktywność, samodzielność i autonomię dzieci, tym nauka jest łatwiejsza.

Bardzo dużo wskazówek jak wspierać dzieci w rozwoju i nauce (oraz jak im nie przeszkadzać) znajdziecie w książce "Neurodydaktyka" Marzeny Żylińskiej. Spojrzenie na edukację z perspektywy neurobiologicznych badań naukowych może być doświadczeniem bardzo cennym - dla rodziców i mam nadzieję ich dzieci. Marzę o tym, żeby była to lektura obowiązkowa ;) wszystkich nauczycieli.

Poniżej kilka zdjęć z zajęć, które prowadzimy w Wolnej Szkole. Udział w nich jest dobrowolny - stawiamy na motywację wewnętrzną.

b2ap3_thumbnail_kto-sie-uczy-1.jpg

To działa! Na zajęciach, na których zapoznaliśmy się z Arduino, dzieci z Wolnej Szkoły mogły w scratchu sterować rysunkiem za pomoca układu scalonego.

b2ap3_thumbnail_kto-sie-uczy-2.jpg

Na zajęcia z czytania zapraszam jednocześnie 6cio i 5ciolatki. Starsze dziewczynki mogą pomagać uczyć się młodszym, przez co takie spotkanie nabiera dla nich szczególnej wagi. Jednym z najlepszych sposobów na nauczenie się czegoś jest uczenie drugiej osoby. Podobnie ostatnio dzieje się na zajęciach z matematyki. Kacper prosi chłopców, żeby nauczyli go dzielenia pod kreską i udaje mało pojętnego :)

b2ap3_thumbnail_kto-sie-uczy-3.jpg

b2ap3_thumbnail_kto-sie-uczy-4.jpg

A tu historia wikingów. "Wojownicy" w tle zajmują się budowaniem modelu osady a miłośnik Star Wars surfuje po internecie, by odnaleźć podobiznę drakkaru. Czeka też na nas przedstawienie, na którym Igi, Staś, Janek, Kuba i Bruno przedstawią nam bogów północy: Odyna, Lokiego i Thora. Z niektórymi z nich znają się od dziecka - ze Spider-mana. Na zajęciach z historii starsi chłopcy mają wiele do wyjaśnienia: Skąd wziąć drzewo na statki? Jaki klimat panował w krainie wikingów? Jaki dach wytrzyma duże opady śniegu itp.

Wyświetleń: 469

Dodany przez @ w podpatrzone na mieście

Nowy rok szkolny zbliża się wielkimi krokami. Co w nim czeka na nasze dzieci? Jakie role zostaną rozdane, jakie role przyjmą one na siebie?

Będąc psychologiem społecznym, pracownikiem Wolnej Szkoły, ale też mamą bardzo interesuję się tematem oddziaływania środowiska społecznego na młodych ludzi. To, do pełnienia jakich ról zapraszamy nasze dzieci i to w jakich rzeczywiście rolach się mają szansę odnaleźć kształtuje je na poziomie umysłu i ciała, na poziomie ich własnej tożsamości i ich miejsca w grupie rówieśniczej.

Zachęcam do posłuchania wypowiedzi Amy Cuddy (pani psycholog z Harvard Business School) p.t. POWER POSING

b2ap3_thumbnail_power-posing-czyli-wybor-postawy-1.jpg

photo source: blog.ted.com

Sformułowanie power posing jest dość trudno przetłumaczyć na język polski, podobnie jak słowo empowermenting . W Wolnej Szkole staramy sie jednak "przetłumaczyć na kulturę polską" oba te wyrażenia i staramy się zachęcać dzieci do przyjmowania postaw i przekonań, dzięki którym poczują, że mają wpływ na swoje życie, że mogą brać udział w kształtowaniu swojego środowiska, że mają prawo i mają potencjał, by tworzyć społeczność demokratyczną, gdzie rola lidera nie jest na stałe przypisana do jednej osoby tylko wielu osób przyjmujących ją na zmianę.

b2ap3_thumbnail_power-posing-czyli-wybor-postawy-2.jpg

Amy Cuddy w swoim przemówieniu opowiada o tym, że wystarczy na 2 minuty przyjąć postawę osoby, która ma władzę (osoby, która jest pewna siebie i ma odwagę w pełni wyrażać swoje mocne strony), by zareagowało na to nasze ciało i umysł. Po takich dwóch minutach poziom "hormonu pewności siebie" (testosteronu) rośnie a poziom "hormonu stresu" (kortyzolu) maleje w takim samym stopniu w kobietach jak i w mężczyznach. W cytowanym przez nią eksperymencie osoby poddane takiemu "ćwiczeniu" w sytuacji rozmowy kwalifikacyjnej o pracę wypadały dużo, dużo lepiej niż osoby, które zostały przećwiczone w postawie osoby bez władzy, bezradnej (możliwość poradzenia sobie z sytuacją ma dużo wspólnego z poczuciem władzy).

Wyobraźcie sobie jak bardzo na ciała i umysły naszych dzieci wpływają role społeczne , które przyjmują na co dzień na wiele godzin w domu i szkole - te role to określone postawy ciała i psychiki .

Jak stworzyć przestrzeń, która pozwala na to, by ciała i umysły naszych dzieci wyrażały dumę, odwagę, otwartość, pewność siebie? Pozwalać im jak najczęściej przyjmować role, w których mogą mieć wpływ na swój świat, przyjmować rolę liderek i liderów albo rolę pełnoprawnych uczestników społeczności - sprawczych i mających głos, który się liczy.

Jak w praktyce to zrobić? Nie jest to łatwe nawet w środowisku edukacji demokratycznej. Dlaczego? Nie ma u nas wyraźnego podziału na władcze osoby dorosłe i podległe dzieci (nie ma dyrektorów, nauczycieli, wychowawców), ale najprawdopodobniej wystarczy, że rolę lidera grupy, choćby nawet nieświadomie, przyjmie na siebie osoba dorosła a wtedy automatycznie w pozostałych osobach, poziom hormonów powiązanych z poczuciem władzy i sprawczości spada. Sugerują to różne badania z udziałem ludzi i zwierząt. Przyjęcie roli lidera zmienia gospodarkę hormonalną nie tylko lidera, ale też osób w niższej pozycji, zmienia stopień zaangażowania poszczególnych osób.

Czy rozwiązaniem jest demokratyczny krąg, spotkania społeczności, grupa, w której każde dziecko czuje, że jego głos jest bardzo ważny? Jak sprawić, żeby dzieci w takiej grupie czuły się pełne władzy? Jak pozwolić dorosłym uczestniczyć w takim kręgu i jednocześnie uniknąć przyjmowania przez nich roli liderów? Jak być rodzicem - wzorem pewności siebie, ale nie rodzicem, który zajmuje rolę lidera zawsze i wszędzie? Może tak jak sugeruje Amy Cuddy ćwiczyć z dziećmi power posing a może stwarzać im okazję, by jak najczęściej odnosiły sukcesy w dziedzinach, którymi się szczerze pasjonują? To są pytania, na które wciąż uczymy się odpowiadać i uczymy się tego z przyjemnością, bo jak już mówiłam to jest naprawdę ciekawy temat! :)

Wyświetleń: 574

Dodany przez @ w nasze dzieci

Przedstawialiśmy jakiś czas temu kilku chłopaków z Wolnej Szkoły. Pora na dziewczyny!

b2ap3_thumbnail_nasze-dziewczyny-1.jpg

W ciągu tego roku były z nami naprawdę świetne dziewczyny - razem z chłopcami a czasami w gronie wyłącznie kobiecym:

    • tańczyłyśmy
    • wspinałyśmy się na kłody i drzewa
    • malowałyśmy i lepiłyśmy z plasteliny
    • piekłyśmy ciasteczka i robiłyśmy pizzę a nawet sushi

b2ap3_thumbnail_nasze-dziewczyny-2.jpg

    • uczyłyśmy się krzyczeć jak wojowniczki (było wtedy naprawdę głośno i wesoło)
    • robiłyśmy mikstury z i dla roślin w naszym ogrodzie
    • poznawałyśmy dzikie rośliny jadalne i doprawiałyśmy nimi obiad (zwłaszcza Kamila)

b2ap3_thumbnail_nasze-dziewczyny-3.jpg

    • szyłyśmy innowacyjną "metodą zszywaczową" i tradycyjną, aby potem zrobić pokaz mody
    • organizowałyśmy kiermasze z modelinowymi koralami i wazonami z błota ;) (zwłaszcza Tosia)
    • pisałyśmy wiersze i scenariusze sztuk teatralnych, w których potem brałyśmy udział

b2ap3_thumbnail_nasze-dziewczyny-4.jpg

    • grałyśmy w piłkę nożną z chłopakami (zwłaszcza Magda)
    • śpiewałyśmy (zwłaszcza Kalina)
    • uczłyśmy się matematyki, polskiego i angielskiego (zwłaszcza angielskiego)
    • budowałyśmy przyjaźnie i z innymi dziewczynkami i z chłopcami

b2ap3_thumbnail_nasze-dziewczyny-5.jpg

    • robiłyśmy sobie maseczki ze śmietany i kolorowe malunki na twarzy oraz rękach i nogach (zwłaszcza Kamila)
    • brałyśmy udział w części spotkań szkolnych a nawet im przewodziłyśmy (zwłaszcza Marta)
    • czytałyśmy książki i komiksy (zwłaszcza z Niną)

b2ap3_thumbnail_nasze-dziewczyny-6.jpg

  • brałyśmy udział w bitwach na kulki
  • rysowałyśmy po czym się dało, z niektórych rzeczy nie dało się potem tego zbyt łatwo zetrzeć ;)
  • i jeszcze wiele, wiele więcej

b2ap3_thumbnail_nasze-dziewczyny-7.jpg

W skład Kadry oprócz Dominika i Kacpra wchodzą 3 dziewczyny Ania, Justyna i Zuza. Jest też z nami wolontariuszka Magda. Wszyskie cztery jesteśmy świetne, mądre i otwarte na wyzwania edukacji demokratycznej. :) Mamy dużo różnych zainteresowań, które być może Wy już dzielicie z nami a może dopiero zaczniecie - są to np. taniec, piłka nożna, angielski, szycie przytulanek i robienie kolczyków z wełny, Wendo (sztuka walki i asertywności dla kobiet), jazda konna, czytanie.

b2ap3_thumbnail_nasze-dziewczyny-8.jpg

Swoim doświadczeniem i mądrością wspiera nas też Agnieszka Stein autorka wielu książek o dzieciach, psycholog dla rodziców. http://agnieszkastein.pl/

Przez pewien czas były z także Jodie i Magda, które obecnie są bardzo zajęte swoimi pasjami - również bliskimi edukacji demokratycznej. Jodie rozwija ogród społeczny na Rakowcu a Magda pracuje w żłobku towarzysząc najmłodszym w pełnej swobody i wolności zabawie.

Bardzo podoba nam się współpraca i współtworzenie społeczności z dziewczynami. Do tej pory zgłosiło się do nas więcej chłopców z czego się bardzo cieszymy, ale potrzebujemy też Waszej energii dziewczyny! Do zobaczenia mam nadzieję w przyszłym roku.

Justyna

P.S. Do edukacji demokratycznej można przejść od niedawna w każdym momencie roku szkolnego, w związku z czym rekrutacja będzie trwać od września.

Wyświetleń: 516

Dodany przez @ w nasze dzieci

Gratuluję wszystkim Dzieciom z Wolnej Szkoły zdanych egzaminów a jeszcze bardziej gratuluję im przejścia pierwszego etapu pionierskiej drogi w edukacji demokratycznej - mam nadzieję, że była ona wypełniona przede wszystkim własnymi wyborami, dobrą zabawą, nauką przez doświadczanie i czasem na wymyślanie tej dobrej zabawy oraz owych doświadczeń.

b2ap3_thumbnail_dyplomy-dla-autorow-swojego-zycia-1.jpg

W tym miejscu pojawi się wkrótce nasze wspólne "drużynowe" zdjęcie a poniżej pozwoliłam sobie na kilka okolicznościowych refleksji zainspirowanych tym oto wystąpieniem: Ruth Chang: How to make hard choices

Są tylko trzy możliwe porównania cyfr - jedna cyfra może być większa, mniejsza albo równa drugiej. Inaczej z wartościami, ważnymi dla danego człowieka - Ruth Chang

Czy dziecko może nauczyć się dokonywać dobrych wyborów, jeżeli nie ma możliwości ćwiczenia się w nich - bo rodzice i nauczyciele podejmują decyzje za tę młodą osobę przez 12 lat jej życia?

Czy dziecko może poznać siebie i swoje wartości na podstawie ocen w szkole będących cyframi?

Czy my dorośli ludzie chcielibyśmy, żyć w świecie, w którym możemy dokonywać tylko łatwych, racjonalnych wyborów - polegających na wybieraniu racjonalnie lepszej opcji od opcji gorszej? W takim świecie mielibyśmy więcej powodów, żeby jeść owsiankę na śniadanie zamiast drożdżówki, nosić czarne skarpetki zamiast różowych...zostać prawniczką zamiast panią filozof albo bankierem zamiast artystą. Świat łatwych wyborów uczyniłby z nas niewolników tzw. potocznego rozsądku, ale raczej nie dał by nam spełnionego życia.

Jeżeli staniemy przed trudnymi wyborami, to satysfakcjonujące decyzje będziemy podejmować na podstawie własnych powodów, na podstawie wiedzy o tym kim jesteśmy, co jest dla nas w życiu najważniejsze. Podobnie będzie z naszymi dziećmi. Warto dać im przestrzeń na to, żeby dokonywały własnych wyborów i jeszcze więcej przestrzeni na poznawanie się przez pryzmat własnych wartości, talentów, zainteresowań, pasji a nie tylko przez pryzmat szkolnych ocen.

Dlatego życzę wszystkim wakacji pełnych wolnego, kreatywnego czasu a niekoniecznie czerwonych pasków na świadectwach ! :)

Wyświetleń: 460
Wyświetleń: 425

"Kiedy 3-letni syn Colina Stokesa zobaczył fragment "Gwiezdnych Wojen", momentalnie popadł w obsesję. Ale jakie przesłanie wyniósł z klasyka SF? Stokes apeluje o więcej filmów z pozytywnym przesłaniem dla chłopców, gdzie współpraca jest bohaterstwem, a szacunek dla kobiet jest równie męski, co pokonywanie czarnych charakterów. (Nagrane na TEDxBaconStreet)"

link

b2ap3_thumbnail_jak-filmy-ucza-meskosci-i-kobiecosci.jpg

 

Wyświetleń: 490

Dodany przez @ w dzień jak codzień w szkole

To co jest wyjątkowe w Wolnej Szkole to to, że zarówno chłopcy jak i dziewczynki mogą skonfrontować obecny w mediach, popkulturowy wzorzec męskości z wzorcem, który prezentują realni mężczyźni w niej pracujący.

Są to mężczyźni, którzy mają czas, żeby z nimi pograć w gry planszowe, wysłuchać ich, porozmawiać o ich emocjach, pomóc w nauce, odkrywaniu ich talentów i mediować w pokojowym rozwiązywaniu konfliktów. Są to mężczyźni, którzy współpracują z kobietami z Wolnej Szkoły – razem prowadzą zebrania szkolne, mają dyżury w kuchni, robią igloo z lodu, uczą matmy.

Współczesny wzór męskości buduje obraz mężczyzny na zaprzeczeniu takim wartościom jak wrażliwość, praca w grupie czy partnerstwo. Superbohaterowie są od lat niezniszczalni, zadziorni i zimni, skoncentrowani na walce z potworami (czy to w skórze ludzkiej czy pokrytej łuskami). Nie mają łatwego życia – tak, jak dorastający chłopcy nie mają łatwego zadania, jeżeli nie mają okazji skonfrontować tego bezdusznego obrazu dorosłości z innym, bardziej konstruktywnym, wielowymiarowym, pozytywny. U nas taką szansę mają.

Wolna Szkoła 

b2ap3_thumbnail_meskie-zadanie-1.jpg

b2ap3_thumbnail_meskie-zadanie-2.jpg

b2ap3_thumbnail_meskie-zadanie-3.jpg

b2ap3_thumbnail_meskie-zadanie-4.jpg

b2ap3_thumbnail_meskie-zadanie-5.jpg

b2ap3_thumbnail_meskie-zadanie-6.jpg

b2ap3_thumbnail_meskie-zadanie-7.jpg

b2ap3_thumbnail_meskie-zadanie-8.jpg

b2ap3_thumbnail_meskie-zadanie-9_20150521-225445_1.jpg

Należymy do oraz

Back to Top
© Fundacja Wolna Szkoła 2015

Wyświetleń: 397

Dodany przez @ w dzień jak codzień w szkole

NASZ SZKOLNY OGRÓD!

Może już teraz przygotować oznaczenia roślin, które posadzimy na wiosnę?

b2ap3_thumbnail_zima-zima-a-po-zimie-1.jpg

Wyświetleń: 380

Dodany przez @ w podpatrzone na mieście

b2ap3_thumbnail_pozwol-im-wybrac-1.jpgŚwietna kampania społeczna. Warto dostrzegać w dzieciach ich wyjątkowość. Wszyscy na tym skorzystamy może poza biznesem farmaceutycznym).

link

b2ap3_thumbnail_pozwol-im-wybrac-2.jpg

Wyświetleń: 392

Dodany przez @ w podpatrzone na mieście

b2ap3_thumbnail_szkoly-zaufania-1.jpg

Polecamy zwiastun filmu "Szkoły zaufania". Film będzie opowiadał o szkołach demokratycznych z różnych stron świata.

Gdyby napisy się nie włączyły automatycznie, trzeba kliknąć czwartą ikonkę z prawej na pasku ekranu youtube i wybrać napisy w języku polskim.

Szkoły Zaufania

Wyświetleń: 441

Dodany przez @ w podpatrzone na mieście

b2ap3_thumbnail_kolory-sa-dla-odwaznych-1.jpg

Mam od niedawna grzywkę w kolorze „Raspberry rebel”. Producent uznał, że to odcień dla zbuntowanych. Czy ma rację? Jadę MZK – ludzie trochę się gapią, ale miny mają mało ekspresyjne, więc nie wiem czy lubią różowyczy nie. Wokół szaro, ponuro, zimno.

Przychodzę do Wolnej Szkoły. Pierwszy przybiega Radek: "uuuu, nie podoba mi się"; cały się wykrzywia, ale i tak mocno ściska mnie na powitanie. Potem jest „wcale nie mała” Kamila. Uśmiecha się na mój widok pięknym, promienistym uśmiechem – ona lubi różowy. Dwa tygodnie temu pomalowała swoją buzię malinowym flamastrem. Wyglądała nieziemsko i tak samo szeroko uśmiechała się wtedy. Staś jest lekko zaskoczony, ale po chwili dodaje z animuszem: „Ja też będę miał kiedyś dziwne włosy. Dredy”. Mój szef nie będzie miał już chyba dredów, za to czuprynę ma nieustająco bujną, wolną i swobodną. „Fajne takie kolorowe włosy!” mówi po jakichś 10 minutach odkąd zobaczył je po raz pierwszy.

Czy trzeba być buntownikiem, żeby pozwolić sobie na trochę odmienności, trochę szerszą paletę barw niż ta, którą widzimy na co dzień? Czy trzeba być odważnym, żeby być innym? Czy warto być odważnym? Każdy z nas jest przecież tak naprawdę jedyny w swoim rodzaju. Dobrze, że tak jest– tego uczą się dzieci w Wolnej Szkole. Uczą się bycia odważnymi, pewnymi siebie, kolorowymi w nie tak całkiem kolorowym świecie.

Wracając do domu tym samym transportem miejskim, zauważam kilka wesołych, serdecznych spojrzeń błądzących w okolicy mojej grzywki i myślę sobie: Nie jest tak źle, jest nas coraz więcej... :)

Wyświetleń: 393

Dodany przez @ w podpatrzone na mieście

b2ap3_thumbnail_ksiazki-ktore-zmieniaja-1.jpg

"Czy kiedykolwiek natrafiłeś na książkę, która zmieniła twoje życie? Nawet jeśli nie, to z pewnością zdarzyło ci się czytać książki, które zmieniały twój mózg. I to trwale.

Tę umiejętność mają wszystkie opowieści z wartką, wciągającą akcją. A wykazali to neurobiolodzy podglądający mózgi czytających osób za pomocą funkcjonalnego rezonansu magnetycznego (fMRI)."

Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75400,15210453,Uwaga__Ksiazki_zmieniaja_mozg.html#ixzz2pEoHPyQi

Wyświetleń: 397

Dodany przez @ w podpatrzone na mieście

b2ap3_thumbnail_lost-and-found.jpg

„(...) w większości klas, w większości szkół jest zwykle kilkoro dzieci, które są samotnikami, zdają się być wycofane z tego wszystkiego, czym żyje dana grupa. Odkryliśmy, że możemy oboje przypomnieć sobie takie zjawisko z własnego dzieciństwa. Po chwili dziennikarz dodał, że ku jego zaskoczeniu nie spotkał osamotnionego dziecka w naszej szkole, choć czynił uważne obserwacje pod tym kątem. Wszystkie dzieci z Wolnej Szkoły, zauważył, wydawały się zawsze aktywnie w coś zaangażowane czy to same, w parach czy też w różnej wielkości grupach. Dziennikarz zapytał mnie, jaki według mnie jest tego powód. Odpowiedziałem – społeczność.

Dla Scott'a Pecka społeczność jest aktem 'traktowania czyjejś sytuacji jako swojej sytuacji'. Mary przemawiając w Carnegie Hall w 1991, zdefiniowała ją jako 'pełne, wzajemne wspieranie się'. Definicja reportera brzmiałaby zapewne równie prosto – społeczność jest wtedy, gdy nikt nie jest wykluczany, pomijany.”

To cytat z książki „Making it as we go along”, którą gorąco polecam. Jej autorem jest Chris Mercogliano - wieloletni nauczyciel i jeden z dyrektorów Albany Free School.

Nasza Wolna Szkoła istnieje dopiero od 4 miesięcy – początki budowania wymarzonej społeczności nie były łatwe, ale podążanie śladem wielu bardziej doświadczonych szkół demokratycznych zaczęło przynosić efekty. Widzę i bardzo mnie to cieszy, że niektóre dzieci z naszej Szkoły, dla których integracja z grupą była większym wyzwaniem niż dla innych, odnalazły się. Odnalazły sposób na to, by rozpocząć proces wymiany społecznej ze swoimi rówieśnikami. Taka wymiana, nawiasem mówiąc, jest przecież jednym z ważniejszych czynników rozwoju każdego małego człowieka.

Jak to się stało? Jest kilka czynników. Myślę, że ważnym elementem budowania naszej społeczności jest świadoma praca z konfliktami – dorośli modelują pokojowe rozwiązywanie konfliktów, funkcjonuje u nas zasada "stop", która jest respektowana nawet przez najmłodsze dzieci (prawie...zawsze), spotykamy się regularnie w grupie i wspólnie podejmujemy różne decyzje. W czasie takich spotkań w kręgu wszystkie dzieci mogą zabrać głos i wyrazić swoje zdanie. Mam wrażenie, że to właśnie sytuacje trudne a właściwie przyjęcie lekcji, jakie one niosą, przyczyniły się najbardziej do zbudowania społeczności Wolnej Szkoły. Na ostatnim zebraniu alarmowym (zebraniu, które zwoływane jest wtedy, gdy ktoś nie respektuje zasady "stop" i przekracza czyjeś granice) pojawiły się wszystkie dzieci i brały w nim aktywny udział (słuchając z uwagą, wypowiadając się, albo bawiąc w pobliżu - dwójka najmłodszych). Spotkanie zwołała ośmioletnia Marta. Ona też je poprowadziła. Strony skonfliktowane doszły do porozumienia. Ustalone zostały zasady postępowania, gdyby sytuacja się powtórzyła. Muszę przyznać, że jestem dumna z naszych uczniów!

Wyświetleń: 436

Dodany przez @ w dzień jak codzień w szkole

Daniel buduje nam w Wolnej Szkole modele basenów, zjeżdżalni, myjni samochodowych, posterunków policji a nawet kotwic. Wszystko to powstaje z kartonu i kawałków taśmy klejącej. Zdjęć w tym poście na pewno będzie przybywać :)

b2ap3_thumbnail_zabawa-w-architekta-1.jpg

Warsztaty dla małych architektów prowadzi moja znajoma, Maria: archizabawy

Może ją do nas zaprosić? Co Wy na to?

b2ap3_thumbnail_zabawa-w-architekta-2.jpg

Wyświetleń: 485
Photo shared przez @ w dzień jak codzień w szkole

b2ap3_thumbnail_wuuu-huu-czyli-wuuueeff-1.jpg

Biegi, siady na pędzącej równoważni, wspinaczka, rzuty i łapanie w locie :)

b2ap3_thumbnail_wuuu-huu-czyli-wuuueeff-2.jpg 

b2ap3_thumbnail_wuuu-huu-czyli-wuuueeff-3.jpg

b2ap3_thumbnail_wuuu-huu-czyli-wuuueeff-4.jpg

Wyświetleń: 490

Dodany przez @ w dzień jak codzień w szkole

Jeden język do mówienia, jeden język do jedzenia. Nic dziwnego, że czasami plączą się.

b2ap3_thumbnail_dwujezycznie-1.jpg

Amerykanka Jodie i dziewczynki uczą się nawzajem: i angielskiego i polskiego i szydełkowania.

- Dobrze, Ci idzie.
- Czy te oczka mają być tak ciasno?
- Ciasto czy ciasno? Ciasto?

- Co szyjesz?
- Jesz? Co jesz?
- Szyjesz! :)

Przyszedł Dominik i też uderza w ton bilingualny:
- Ooo, same to zrobiłyście?
- Tak, to banał!
- Banan!?

Wyświetleń: 457

Dodany przez @ w dzień jak codzień w szkole

b2ap3_thumbnail_integracja-sensoryczna-1.jpg

Co mają wspólnego bieganie po lesie i łapanie żab, usuwanie z dyni jej "wnętrzności" gołymi rękami (latarenki na halloween), sianie rzodkiewek, robienie ciasteczek?

"Integracja sensoryczna to zdolność dziecka do odczuwania, rozumienia i organizowania informacji dostarczanych przez zmysły z otoczenia oraz z własnego organizmu. Mówiąc w skrócie, integracja sensoryczna pozwala segregować, porządkować i składać razem pojedyncze bodźce w pełne funkcje mózgu. Gdy funkcje te są zrównoważone, motoryka ciała łatwo dostosowuje się do otoczenia, umysł łatwo przyswaja informacje, a „dobre” zachowanie pojawia się w sposób naturalny. Integracja sensoryczna wpływa także na rozwój dziecka, zdolność do nauki i samooceną" Godzin Emmons P., McKendry Anderson L. (2007)

Wyświetleń: 478

Dodany przez @ w dzień jak codzień w szkole

Da się zrobić :)

b2ap3_thumbnail_zdrowe-jedzenie-plus-dzieci-1.jpg

Kilka dni temu jak tylko włączyłam mikser przybiegli Stefan i Kamila. Wykrzykując: koktajl, koktajl!
Pytają się z czego jest zrobiony. Mówię, że z owoców i zielonych liści - bo to green smothie.
S: Nie lubię liści!
K: A ja lubię!
S: A ja tez lubię...

Wypijają swoją porcję i mówią, że pyszne.

Innego dnia do kuchni przyszła spragniona koktajlu Marta. Z pomocą kilku wskazówek zrobiła pyszny green smoothie dla siebie i obecnych jeszcze w szkole, 4 dodatkowych smakoszy (nawet Dominik dał się miło smakowo zaskoczyć)

b2ap3_thumbnail_zdrowe-jedzenie-plus-dzieci-2.jpg

Oto przepis na green smoothie Marty:

  • 2 banany
  • szklanka wody
  • 1 jabłko
  • 6-8 listków rzodkiewki z naszego ogródka
  • cieniutki plasterek imbiru

A co to jest green smothies rodzice mogą dowiedzieć się tutaj: 

Helping Children Eat Healthy (podejście bardzo bliskie wolnej edukacji)

http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=jaT8-lVP4Gs#t=1720

Green Smoothie Power with Sergei Boutenko:

http://www.youtube.com/watch?v=cqHRxr4a2-o

b2ap3_thumbnail_zdrowe-jedzenie-plus-dzieci-3.jpg

P.S. Staś i Ignaś też by coś zdrowego zjedli. Proszą o lemoniadę z miksera. Smakują i wciąż im za mało cytryny. Słodkie chłopaki ;)

Wyświetleń: 454

Dodany przez @ w dzień jak codzień w szkole

Wiele jest takich sytuacji w naszej szkole, w której starsi są opiekuńczy wobec młodszych, choć nie tak często zdarza się coś takiego jak dziś. Starsze dziecko biorące udział w tej historii miało bowiem 4,5 roku a młodsze 3:

Stefan prosi o pomoc przy ubieraniu się na spacer. Odzywa się Nina: "Ja Ci Stefuś pomogę." Zakłada mu buty i pomaga załozyć kurtkę. "Stefan masz czapkę? Trzeba założyć czapkę." Stefan stoi bardzo spokojnie i "pomocnie",  pozwala sobie wcisnąć czapkę aż po sam nos. :)

b2ap3_thumbnail_starsi-i-mlodsi-1.jpg

Na zdjęciu inna sytuacja. Radek "uczy Kamilę czytać" (jego słowa). Uczą się oboje bo to słownik angielsko-polski.

b2ap3_thumbnail_starsi-i-mlodsi-2.jpg

Wyświetleń: 480

Dodany przez @ w dzień jak codzień w szkole

To pierwszy wpis na tym blogu, który jest dostępny tylko Wam rodzicom i kadrze Wolnej Szkoły Demokratycznej. Pierwszy miesiąc z życia naszej Szkoły minął szybko, dużo się działo, tak dużo, że nie nadążaliśmy z zapamiętywaniem tych wszystkich fajnych, wesołych, uczących nas wiele, czasami trudnych, czasami bardzo zabawnych wydarzeń - dlatego postanowiłam stworzyć ten blog.

Po pierwszym miesiącu czuję, że środowisko, w którym dzięki Wam i nam mogą uczyć się dzieci Wolnej Szkoły jest obdarowujące. Dzieci dużo dostają od siebe nawzajem, od Was, od nas, my od nich i mam nadzieję, że także dla Was cennym jest doświadczanie tego, że Wasze dzieci wreszcie chętnie chodzą do szkoły.

P.S. Dziś z maluchami byłam na "wyprawie" do pobliskiego straganu z warzywami, po to by zamówić dynie na Haloween. Stamtąd też wróciliśmy obdarowani. :)

b2ap3_thumbnail_obdarowani-1.jpg

Wyświetleń: 384

Dodany przez @ w dzień jak codzień w szkole

Kalina, Tosia, Marta to coś dla Was! :)

Oda do Radości

Kalina i Tosia śpiewały w Wolnej Szkole Odę do radości a Marta przymierza się do zorganizowania koncertu instrumentalnego. Trzymam za Was kciuki dziewczyny!!

Wyświetleń: 387