W Wolnej Szkole jest dla mnie osobiście najważniejsze możliwość dialogu i autentycznego spotkania z dorosłymi (kadrą i zarządem).

Nie pisze nic o dzieciach? Bo to ten sam puzzle układanki. Sposób bycia dorosłych emanuje na wszystkie pozostałe obszary czyli relacje z dziećmi i całą atmosferę. Może to banalnie, ale obcowanie z dorosłymi, którzy mają kontakt ze sobą, kochają życie, są ciekawi świata, są autentyczni na ile tylko potrafią, potrafi uczynić cuda i doskonale wpłynąć na rozwój młodego człowieka. Za możliwość tego doświadczania jestem nieustająco wdzięczna.

Oprócz tego (też dzięki takiemu, a nie innemu liderowaniu) Wolna Szkoła to miejsce rozsądne, wyważone, budujące mosty ze światem takim jakim jest.

Z rzeczy przyziemnych cenię możliwość przychodzenia do Szkoły o różnych porach (choć wiem, że czasem coś przegapimy), bo to szanuje potrzeby jakie akurat mamy jako rodzina i zawodowe i prywatne.

Wyzwania? Innowacyjność projektu wymaga odwagi i wyrozumiałości dla sposobu jego prowadzenia. Nie idziemy odśnieżoną ścieżką. Czasami się utknie, czasami trzeba zawrócić. W takim momentach nie tylko trzeba sobie poradzić jako rodzic z obawami i pytaniami (na które nikt nie ma odpowiedzi), ale też dobrze jest mądrze wesprzeć kadrę i zarząd, a już na pewno nie przeszkadzać;)

error: Content is protected !!